Metodologia
Ustrukturyzowana debata wielogłosowa, AI jako instrument, ludzki osąd jako reżyser.
Writing Lab to metoda ustrukturyzowanego myślenia. Zbieram panel odrębnych perspektyw — każda oparta na opublikowanym dorobku konkretnego myśliciela — i orkiestruję między nimi debaty z użyciem AI. Celem jest zderzenie, nie zgoda: wydobycie założeń, które każda rama myślowa przyjmuje za pewnik, oświetlenie luk niewidocznych z żadnego pojedynczego punktu widzenia.
To ta sama umiejętność, którą stosuję w warsztatach z zarządami i czterdziestoma menedżerami w jednej sali. Projektowanie pod produktywny spór. Ochrona mniejszościowego głosu. Prowadzenie ku syntezie bez wymuszania przedwczesnej zgody. AI daje temu zasięg. Struktura daje temu rygor.
Zaczęło się od spostrzeżenia, które nie dawało mi spokoju. Dr Paweł Szczęsny z Neurofusion Lab badał, dlaczego persony w promptach działają — i w swojej pracy nad modulatorami psychologicznymi odkrył mechanizm, który to wyjaśnia. Prompty personowe nie zmieniają „stylu" modelu. Pod domyślnym zachowaniem kryją się odrębne ścieżki rozumowania — persona je odblokowuje. Jedna dobrze dobrana perspektywa uruchamia rozumowanie, do którego model sam z siebie nie dochodzi.
Pomyślałem: jeśli jedna perspektywa odblokowuje jedną ścieżkę — co się stanie, gdy kilka perspektyw zderzy się ze sobą? Nie w grzecznej kolejce, ale w ustrukturyzowanym sporze? Stąd Writing Lab.
Każda dyskusja zaczyna się od pytania wartego sporu. Nie „co powinniśmy zrobić?" — ale „jakie napięcie istnieje między tymi perspektywami?"
Wybierz 3–6 perspektyw, które stworzą produktywne tarcie. Każda jest oparta na opublikowanym dorobku konkretnego myśliciela — specyficzność źródła produkuje odrębność głosu.
Ustrukturyzuj rozmowę w akty: rozejście, zderzenie, zbieżność. Prowadzący (też generowany przez AI) zarządza przepływem. Uczestnicy wchodzą i wychodzą zależnie od ekspertyzy. Reżyser — ja — kształtuje całość.
To, co przetrwało zderzenie, jest silniejsze niż to, co mogłaby wyprodukować pojedyncza perspektywa. Rekomendacje przeszły test warunków skrajnych. Luki zostały oświetlone.
Prawdziwe nazwiska myślicieli i ich opublikowane prace są używane podczas generowania — bo AI zasilone konkretnym dorobkiem produkuje coś istotnie różnego od AI poproszonego, żeby było „badaczem złożoności". Specyficzność ma znaczenie.
Ale w publikacji nazwiska stają się opisowymi personami. „Strateg Produktowy" zamiast osoby, która go zainspirowała. To chroni prawdziwych ludzi przed fałszywą atrybucją, zachowując intelektualny kształt każdej perspektywy.
Każda dyskusja wymienia swoje źródła w dedykowanej sekcji atrybucji. Czytelnik wie dokładnie, skąd pochodzą idee. Spotyka rolę, nie występ konkretnej osoby.
Jeden wyjątek: postacie literackie, których nazwiska są nieodłączne od ich wyobraźniowych światów — Lem, Borges, Pratchett — mogą zachować swoje nazwiska, gdy funkcja jest literacka, nie ekspercka.
Pełna etyka: Głosy, które zapraszam
Writing Lab to praktyka, nie produkt. Stosuję ją w Laboratorium i w pracy doradczej. Możesz ją stosować gdziekolwiek. Metoda jest otwarta — liczy się zobowiązanie do przejrzystości, atrybucji i ustrukturyzowanego sporu.
Jeśli jej użyjesz, chętnie o tym usłyszę. [email protected]